Skip to content

Komunikat prasowy

Kiedy inwestycje stają się testem wytrzymałościowym

Dlaczego całkowity koszt posiadania w przypadku wag i urządzeń kontrolnych staje się jednym z decydujących kryteriów ich oceny.

Dla wielu przedsiębiorstw przemysłowych rok 2026 nie będzie rokiem wielkich skoków inwestycyjnych, ale rokiem starannego namysłu. Presja na modernizację rośnie, a jednocześnie otoczenie inwestycyjne pozostaje napięte. KPMG przewiduje dla strefy euro w 2026 r. jedynie umiarkowany wzrost inwestycji o 1,3 %. Jednocześnie badanie EY Europe Attractiveness Survey 2025 pokazuje, jak duża jest niepewność: 37 procent ankietowanych przedsiębiorstw odłożyło, ograniczyło lub całkowicie zrezygnowało z projektów inwestycyjnych w Europie. Liczba projektów inwestycyjnych w Europie spadła w 2024 roku do najniższego poziomu od dziewięciu lat, przy czym przemysł przetwórczy odnotował spadek o 9 procent. Jako główne czynniki EY wymienia przede wszystkim słaby wzrost gospodarczy, utrzymujące się wysokie ceny energii oraz napięcia geopolityczne.

Dla przedsiębiorstw produkcyjnych, zwłaszcza w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym i chemicznym, zmienia się tym samym punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Na pierwszym planie nie stoi już wyłącznie cena zakupu, ale pytanie, jaki efekt ekonomiczny przyniesie dana instalacja w rzeczywistej eksploatacji na przestrzeni lat. Tam, gdzie procesy są ściśle zaplanowana, podlegają rygorystycznym przepisom i wymagają dużego nakładu materiałów, szczegół techniczny szybko staje się czynnikiem ekonomicznym.

„Zwłaszcza w obliczu presji kosztowej często najpierw zwraca się uwagę na cenę zakupu. Jednak w trakcie eksploatacji bardzo szybko okazuje się, że rzeczywiste koszty powstają gdzie indziej – na przykład z powodu niestabilności, dodatkowego nakładu pracy związanego z obsługą lub nieplanowanych przestojów”, mówi Yannick Salzmann, menedżer produktu w Minebea Intec, wiodącej na świecie firmie, produkującej przemysłowe wagi urządzenia kontrolne.

Precyzja to nie luksus, ale kontrola kosztów

Jest to szczególnie widoczne w procesach ważenia. Niezależnie od tego, czy chodzi o wagi stołowe i podłogowe, zbiornikowe, silosowe czy wagi samochodowe - już minimalne odchylenia pomiarowe mogą przy wysokiej przepustowości sumować się, powodując znaczne straty materiałowe. W przemyśle spożywczym oznacza to niepotrzebne nadmierne zużycie zasobów, w przemyśle farmaceutycznym wpływa na powtarzalność i walidowalność, a w przemyśle chemicznym może zagrażać stabilności wrażliwych procesów.

W ten sposób precyzja staje się czymś więcej niż tylko technicznym parametrem w specyfikacji. Ma ona bezpośredni wpływ na zużycie surowców, bezpieczeństwo procesów i jakość produktów. Systemy o długotrwałej stabilności nie tylko ograniczają odchylenia, ale także zmniejszają zapotrzebowanie na ponowne regulacje, ręczne korekty i dodatkowe nakłady na kontrolę. Właśnie w tym miejscu zaczyna się ekonomiczne znaczenie techniki wagowej i kontrolnej.

TCO nie zaczyna się od zakupu, ale od zrozumienia procesu

Pojęcie Total Cost of Ownership (TCO) opisuje te zależności dokładniej niż jakakolwiek czysto cenowa analiza. Obejmuje ono nie tylko początkową inwestycję, ale wszystkie koszty w całym cyklu życia instalacji: integrację, uruchomienie, konserwację, kalibrację, zużycie energii, części zamienne, koszty szkoleń, nieplanowane przestoje oraz koszty wynikające z braku, błędnych pomiarów lub wycofania produktów z rynku.

Ma to znaczenie zwłaszcza w trudnych ekonomicznie czasach. Rzekomo tanie systemy mogą bowiem w dłuższej perspektywie okazać się droższym wyborem – na przykład wtedy, gdy są wrażliwe na warunki otoczenia, wymagają częstszej regulacji lub ich integracja z istniejącymi liniami produkcyjnymi lub przeniesienie do innych linii wiąże się ze znacznym nakładem pracy.

„Całkowity koszt posiadania oznacza, że nie należy oceniać technologii w oderwaniu od kontekstu. Decydujące znaczenie ma to, jak solidnie, trwale, precyzyjnie i bezobsługowo działa system – oraz jak niezawodnie wpisuje się on w rzeczywisty proces”, mówi Salzmann.

Technika kontroli już dawno przestała działać wyłącznie na końcu linii

Podobnie wygląda sytuacja w technice kontrolnej. Wagi dynamiczne, detektory metali czy systemy kontroli rentgenowskiej to dziś znacznie więcej niż tylko stacje kontrolne na końcu linii. Zapewniają one jakość produktu, chronią konsumentów, zmniejszają ryzyko reklamacji i wycofania produktów z rynku, a jednocześnie dostarczają dane, które można wykorzystać do bieżącego monitorowania procesu produkcyjnego.

Decydujące znaczenie ma tu nie tylko wydajność detekcji podana w specyfikacji technicznej, ale także stabilność podczas pracy ciągłej. Fałszywe alarmy, wahające się wskaźniki wykrywalności lub wysokie koszty serwisowania mogą spowalniać linie produkcyjne, zwiększać liczbę odrzutów i znacznie podnosić nakłady operacyjne. Również w tym przypadku widać, że opłacalność nie zależy wyłącznie od kosztów zakupu, ale od połączenia dostępności, niezawodności i łatwości obsługi.

Integracja jest dziś częścią kalkulacji inwestycyjnej

Do tego dochodzi aspekt, który w praktyce jest często niedoceniany – możliwość i łatwość integracji z istniejącą już infrastrukturą. Nowoczesne środowiska produkcyjne wymagają systemów, które płynnie wkomponowują się w środowiska automatyki i IT – na przykład poprzez interfejsy do zastosowań SPC, rozwiązań dotyczących statystyk i raportów lub nadrzędnych systemów produkcyjnych.

Nie jest to funkcja zapewniająca wygodę, ale konieczność operacyjna. Tam, gdzie dane są stale dostępne, zmniejsza się nakład pracy ręcznej, odchylenia stają się widoczne wcześniej, a ulepszenia można systematycznie wywnioskować. Inwestycje w technikę ważenia i kontroli są zatem zawsze również inwestycjami w przejrzystość, identyfikowalność i wiedzę o procesach.

„Korzyści płynące z nowoczesnych systemów wynikają nie tylko z samych wartości pomiarowych, ale także ze sposobu, w jaki dane mogą być dalej przetwarzane. Dopiero integracja z nadrzędnymi procesami tworzy podstawę dla przejrzystości i ciągłej optymalizacji”, mówi Salzmann.

Na czym faktycznie polega jakość w praktyce

Dla dostawców oznacza to, że poszukiwane są nie tylko wydajne pojedyncze komponenty, ale rozwiązania, które działają stabilnie w rzeczywistych warunkach produkcyjnych. Jakość przejawia się tu mniej w atrybutach reklamowych, a bardziej w mierzalnych cechach, takich jak niewielkie odchylenie, stabilne wyniki, wysoka dostępność urządzeń, powtarzalność detekcji czy możliwie mała liczbie fałszywych alarmów i odrzuconych produktów.

Do tego dochodzi jeszcze jedna cecha wyróżniająca, która w praktyce często ma decydujące znaczenie - możliwość dostosowania systemów do konkretnych wymagań. Środowiska produkcyjne mogą się znacznie różnić pod względem warunków otoczenia, procedur czyszczenia, wymagań wynikających w przepisów, architektury linii produkcyjnej lub transmisji danych. Rozwiązanie, które sprawdza się w standardowej konfiguracji, niekoniecznie musi być opłacalne w każdym zastosowaniu.

Właśnie to decyduje, czy system działa jedynie pod względem technicznym, czy też w trakcie eksploatacji tworzy trwałą wartość dodaną.

Dostosowanie do potrzeb klienta staje się czynnikiem ekonomicznym

Przykładem takiego podejścia jest Minebea Intec. Firma oferuje wagi i urządzenia kontrolne w całym procesie produkcyjnym – od ważenia, kontroli poziomu napełnienia, dozowania i napełniania, poprzez statystyczną kontrolę procesu, aż po detekcję ciał obcych. Kluczową kwestią jest tu nie tyle szeroki asortyment, co zdolność do dostosowania rozwiązań do konkretnych wymagań klienta.

Dotyczy to na przykład dostosowania do konkretnych warunków otoczenia, przepisów branżowych lub integracji z istniejącymi strukturami produkcyjnymi i informatycznymi. Takie dostosowania zmniejszają nakłady związane z interfejsami, stabilizują procesy i poprawiają użyteczność operacyjną instalacji. Z punktu widzenia całkowitego kosztu posiadania (TCO) ma to znaczenie, ponieważ pozwala to zmniejszyć koszty następcze, które w klasycznych porównaniach cenowych często pozostają niewidoczne.

„W wielu projektach decydujące znaczenie ma nie to, czy dana technologia jest zasadniczo odpowiednia, ale to, jak precyzyjnie można ją dostosować do danego Zastosowania. Właśnie w tym często tkwi różnica między rozwiązaniem, które po prostu działa, a rozwiązaniem naprawdę przekonującym pod względem ekonomicznym” – wyjaśnia Salzmann.

Nie najniższa cena, ale największa użyteczność

Rzeczywistość inwestycyjna roku 2026 charakteryzuje się ostrożnością – i właśnie dlatego większą precyzją w ocenie. Gdy budżety są napięte, nie wystarczy już porównywać systemów pod kątem kosztów zakupu. Decydujące znaczenie ma to, które rozwiązanie działa stabilnie w rzeczywistych warunkach, zabezpiecza procesy i generuje niższe koszty eksploatacyjne w dłuższej perspektywie.

Związek ten jest szczególnie widoczny w przypadku techniki wagowej i kontrolnej. Dzieje się tak, ponieważ w tym obszarze wydajność techniczna, wymogi regulacyjne i skutki ekonomiczne są ze sobą bezpośrednio powiązane. Kto kieruje inwestycjami wyłącznie na podstawie ceny zakupu, optymalizuje w perspektywie krótkoterminowej. Kto natomiast stawia na pierwszym miejscu całkowity koszt posiadania, podejmuje bardziej przemyślane decyzje – a w wielu przypadkach także bardziej ekonomiczne.

RAMKA INFORMACYJNA

TCO w praktyce: pytania, które powinni zadać decydenci inwestycyjni

  • Jak stabilnie działa system w rzeczywistych warunkach otoczenia?
  • Jakie koszty następcze wynikają z ponownej regulacji, konserwacji i szkoleń?
  • Jak dobrze rozwiązanie można zintegrować z istniejącymi liniami produkcyjnymi i strukturami IT?
  • Jak wysokie jest ryzyko powstawania odpadów, fałszywych alarmów lub nieplanowanych przestojów?
  • W jakim stopniu technologię można dostosować do konkretnych wymagań procesowych?

Tematy

Tagi


Minebea Intec jest wiodącym światowym producentem przemysłowych technologii ważenia i kontroli. Firma z siedzibą w Hamburgu w Niemczech oferuje produkty i usługi, które od ponad 150 lat są synonimem innowacyjności, wydajności i niezawodności. Portfolio produktów obejmuje wagi platformowe o wysokiej rozdzielczości, czujniki wagowe, wagi zbiornikowe i silosowe, wagi kontrolne, wykrywacze metali, systemy kontroli rentgenowskiej i wizyjnej, a także intuicyjne rozwiązania programowe. Ponad 900 pracowników w 18 lokalizacjach zwiększa precyzję i wydajność procesów ważenia i produkcji klientów przemysłowych. Sieć ponad 200 partnerów w 67 krajach uzupełnia lokalizacje sprzedaży i serwisu globalnego gracza. Wysoka wydajność i charakterystyczna niemiecka jakość znajdują odzwierciedlenie w obietnicy marki „prawdziwa miara”.
Minebea Intec jest częścią MinebeaMitsumi Group, wiodącego dostawcy precyzyjnych części produkcyjnych, takich jak łożyska kulkowe i silniki, a także wysokiej jakości komponentów elektronicznych, takich jak czujniki, anteny i rozwiązania IoT. Grupa, która ma siedzibę główną w Tokio i zatrudnia około 81 000 pracowników na całym świecie, odnotowała skonsolidowaną sprzedaż netto w wysokości 1 644 387 mln jenów (około 9,5 mld euro) za rok obrotowy 2026.

Kontakty prasowe

  • Inteco-Wägezelle-application.png
    Licencja:
    Media Use
    Format pliku:
    .png
    Rozmiar:
    6496 x 3744, 9,95 MB
    Pobierz
  • Prod-DON-Vistus-v1-Modell-2091_minebea intec.png
    Licencja:
    Media Use
    Format pliku:
    .png
    Rozmiar:
    5760 x 3840, 11,9 MB
    Pobierz

Powiązane historie